Chiang Mai 5 dni w mieście świątyń i jednodniowy wypad do Chiang Rai
Świątynie ponad miastem, khao soi na śniadanie, cowork nad rzeką i jednodniowy skok do Chiang Rai z „Mr. No.1” za kierownicą. Opisujemy nasze 5 dni w Chiang Mai tak, jak je przeżyliśmy, z masą praktycznych wskazówek dla kolejnych uciekinierów do Tajlandii.
Chiang Mai to miasto, do którego wiele osób wraca jak bumerang. Jest kilka stopni chłodniej niż na południu, wokół ciągną się zielone wzgórza, w centrum stoi kwadratowe Old Town otoczone kanałem, a wieczorami miasto zamienia się w jedną wielką ulicę ze street foodem i sztuką.
Przylecieliśmy prosto z Pattayi, ogarnialiśmy skuter dopiero na miejscu, testowaliśmy cowork, zakochaliśmy się w khao soi i zrobiliśmy jednodniową wycieczkę do Chiang Rai z prywatnym kierowcą. Piszemy z naszej perspektywy i dorzucamy konkretne wskazówki, które sami chcielibyśmy znać przed wyjazdem.
Pierwsze wrażenia: przylot i polowanie na nocleg
Do Chiang Mai przylecieliśmy z Pattayi. Już po wyjściu z samolotu czuć było różnicę - kilka stopni mniej na termometrze robi robotę, kiedy wcześniej kisiłeś się w południowym upale. Nocleg ogarnialiśmy na ostatnią chwilę jeszcze tego samego dnia, już będąc na miejscu. I tu ważna rzecz: przy rezerwacji na styk w okolicy terminu okazało się, że zostają głównie hostele i mniej atrakcyjne opcje, jeśli zależy Ci na komfortowym hotelu, a nie hostelu, zdecydowanie warto zarezerwować coś wcześniej. Nam finalnie udało się znaleźć miejsce - The Empress Hotel Chiang Mai i tu ciekawostka: w dniu rezerwacji, po godz. 12:00, ceny noclegów, w tym również tego hotelu spadły o ok. 20% w porównaniu z tym, co widzieliśmy rano. Generalnie w sezonie: nocleg w Chiang Mai lepiej mieć zarezerwowany zawczasu, szczególnie jeśli nie celujesz w hostel.
Skuter w Chiang Mai - lepiej ogarnij go wcześniej
Przyzwyczajeni do tego, że w wielu miejscach Azji skuter po prostu się załatwia od ręki, w Chiang Mai trochę się zdziwiliśmy. Na miejscu okazało się, że: dobre skutery są często zarezerwowane z wyprzedzeniem, dostępne od ręki były głównie podmęczone maszyny albo słabsze 125-ki, musieliśmy nachodzić się po wypożyczalniach, zamiast od razu ruszyć w miasto. Protip od nas: jeśli wiesz, że będziesz potrzebować skutera w Chiang Mai napisz do wypożyczalni wcześniej i zarezerwuj coś przez przyjazdem. Oszczędzisz sobie pierwszego dnia bieganiny i zostanie Ci więcej czasu na świątynie, kawę i masaż.
Gdzie jest serce Chiang Mai?
Samo centrum Chiang Mai to kwadratowe Old Town wyznacza je kanał okalający stare miasto. W tym kwadracie znajdziesz m.in. dzielnice:
- Si Phum i Phra Singh. To tutaj dzieje się większość rzeczy, które kojarzą się z Chiang Mai:
- małe uliczki z muraliami, graffiti i artystycznymi przestrzeniami,
- świątynie praktycznie na każdym rogu,
- kawiarnie, knajpy i małe guesthouse’y,
- night market i weekendowe targi.
Nocny market w Chiang Mai - street food, rękodzieło i sztuka
Nocny market to jedno z tych miejsc, gdzie warto przyjść choćby po to, żeby się powłóczyć:
spróbujesz tu lokalnego street foodu,
kupisz bransoletki, wyszywane torby, ubrania i rękodzieło,
poobserwujesz mieszankę: turystów, lokalnych artystów, studentów, mnichów.
Miasto jest bardzo artystyczne: murale, rękodzieło, występy na ulicy, targi z lokalnymi wyrobami. Jeżeli lubisz takie klimaty, to poczujesz się tu jak u siebie.

Świątynie w Chiang Mai, które odwiedziliśmy
W samym Chiang Mai świątyń jest tyle, że spokojnie mógłbyś spędzić cały wyjazd tylko na ich odwiedzaniu. My stawialiśmy na miks zwiedzania i życia na luzie, więc wybraliśmy kilka, które szczególnie polecamy:
- Wat Chedi Luang - monumentalna, częściowo zrujnowana przez trzęsienie ziemi stupa, która po zmroku ma przepiękny klimat. Wstęp 50 batów (6 zł).
- Wat Chiang Man -najstarsza świątynia w mieście, bardziej kameralna, z pięknymi detalami. Wejście jest darmowe.
- Wat Phra Singh Woramahawihan - tutaj spędziliśmy chyba najwięcej czasu – to taki kompleks, po którym aż chce się po prostu pochodzić bez planu. Wejście generalnie darmowe, jedynie wstęp do głównej świątyni to 40 batów(4,7zł)
Wszystkie trzy leżą w obrębie Old Town, więc świetnie wpadają w plan spokojnego spaceru po kwadratowym centrum.
- Wat Sri Suphan, czyli Srebrna Świątynia, to miejsce, które od razu wyróżnia się wyglądem ściany, dach i detale są pokryte rzeźbionymi, srebrnymi elementami, więc całość wygląda trochę jak z innej bajki. Ważna rzecz: do głównego budynku świątyni wstęp mają tylko mężczyźni, kobiety mogą ją oglądać wyłącznie z zewnątrz. Wejśćie 50 batów(6zł).
Cowork w Chiang Mai - testujemy Alt Pink River
Chiang Mai to mocna baza digital nomadów i naprawdę to widać. Laptopy, coworki, kawiarnie z dobrym Wi-Fi. My przetestowaliśmy Alt Pink River Co-living & Coworking Space.
Za 220 batów (25 zł) za osobę mieliśmy:
dostęp do przestrzeni coworkingowej przez 4 godziny,
możliwość pracy wewnątrz i na zewnątrz,
spokojną atmosferę, w której da się ogarnąć maile i projekty między jedną świątynią a drugim khao soi.
Jeśli planujesz połączyć pracę z pobytem w Chiang Mai, taki cowork to świetna opcja, żeby nie utknąć z laptopem w przypadkowej kawiarni.

Doi Suthep - świątynia nad miastem i droga w chmury
Świątynia Wat Phra That Doi Suthep to jeden z tych punktów, który dobrze siada jako 2-3 godzinny wypad, np. połączony z późnym popołudniem i zachodem słońca nad miastem. Z centrum Chiang Mai jest około 16 km do świątyni Wat Phra That Doi Suthep. Trasa wiedzie krętą drogą przez zieleń, cały czas delikatnie pod górę. Im wyżej, tym robi się chłodniej - nas nieco przepizgało, więc serio polecamy zabrać jakąś narzutkę / bluzę, nawet jeśli w mieście jest pełen upał.
Przy świątyni możesz wybrać: schody ok. 300 stopni prowadzących do góry, albo kolejkę linową za dodatkową opłatą 50 batów(6zł). Wejście dla turystów zagranicznych to 50 batów(6zł) za osobę.
Tuż przed wejściem u nas oczywiście wjeżdża miska khao soi - bo jak inaczej. Na dole znajdziesz kilka stoisk z jedzeniem, więc spokojnie da się połączyć widoki, świątynię i coś dobrego do jedzenia.
Do samej świątyni prowadzą ceglane schody po obu stronach balustrady zielone smoki, które pilnują wejścia.
Na górze klimat jest trochę melancholijny. Z dziedzińca i tarasu widokowego rozpościera się bardzo ładny widok na całe Chiang Mai - miasto leży niżej i widać je w całości, szczególnie przy dobrej widoczności. Kolorowe lampioniki rozwieszone nad głowami na dziedzińcu dodają temu miejscu artystycznego, spokojnego vibe’u.
Co nas szczególnie zatrzymało, to tablica z instrukcją rozpoznawania emocji - coś na kształt medytacyjnej instrukcji. Były tam wypisane kroki w stylu:
- Realizing emotion - zauważenie, że emocja się pojawia.
- Realizing emotion is arising in the mind - dostrzeżenie, że emocja narasta w umyśle.
- Realizing the mind is becoming emotional - świadomość, że umysł staje się” tą emocją.
- Realizing emotion is constructing the mind - uświadamianie sobie, że emocja kształtuje umysł
- Realizing the mind is being constructed by emotion - zrozumienie, że emocje zaczynają wpływać na to, jak postrzegamy rzeczywistość.
Taki mały, praktyczny mindfulness, fajny kontrast do klasycznego zaliczania atrakcji.
Warsztaty kulinarne w Chiang Mai - 5 godzin gotowania i śmiechu
Jednym z naszych najlepszych doświadczeń w Chiang Mai były warsztaty kulinarne. Byliśmy tylko we dwoje i instruktorka - dzięki temu całe doświadczenie było jeszcze bardziej wyjątkowe. Jak to wyglądało krok po kroku: Spotkanie na lokalnym targu razem robiliśmy zakupy, prowadząca tłumaczyła, które przyprawy do czego używać, wreszcie dowiedzieliśmy się, czym są te wszystkie nieznane dotąd rzeczy, które wcześniej mijaliśmy na straganach. Gotowanie w szkole gotowania przygotowane stanowiska, składniki, miseczki, każdy z nas przed warsztatami miał wybrać sobie 5 dań, a już na miejscu je przygotowywaliśmy m.in.: spring rolls mango sticky rice pad thai pad see ew panang curry khao soi
Czas trwania i cena
całość trwała ok. 5 godzin,
zapłaciliśmy 105 zł za osobę,
na koniec otrzymaliśmy w formie online przepisy najpopularniejszych, tajskich dań.
Absolutnie warte swojej ceny - wyszliśmy najedzeni, ubawieni i dużo mądrzejsi.
Bonusowa historia: nasza prowadząca opowiadała, że wcześniej mieszkała w Szwecji z rodziną, ale tamtejsza pogoda tak dawała jej w kość, że wróciła do Tajlandii na poratowanie zdrowia psychicznego. W Chiang Mai znowu czuła się jak u siebie - coś w tym jest.

Smaki Chiang Mai - khao soi i lokalna kiełbasa
Z Chiang Mai wywieźliśmy dwa kulinarne odkrycia, które do dziś wspominamy:
- Khao soi - gęste, aromatyczne curry z chrupiącym, smażonym makaronem na górze. Prawdziwa zabawa smaku i tekstury.
- Lokalna ziołowa kiełbaska z okolic Chiang Mai - intensywna, ziołowa, zupełnie inna niż to, co znamy z Polski.
To są dania, których koniecznie spróbuj, będąc na miejscu. Najlepiej właśnie na nocnym markecie lub w małych lokalnych knajpach.
Spacer wzdłuż Khlong Mae Kha
Jeśli masz ochotę na spokojniejszy spacer poza najbardziej oczywistymi miejscami w centrum, zajrzyj na uliczkę przy kanale Khlong Mae Kha. To odnowiony fragment dawnego, zaniedbanego kanału, który miasto oczyściło i zamieniło w przyjemną, pieszą promenadę z chodnikami po obu stronach wody, mostkami, zielenią, kwiatami i małymi knajpkami oraz sklepikami. Miejsce bywa nazywane małym japońskim miasteczkiem, bo wieczorem zapalają się tu lampki i lampiony i robi się uroczy klimacik.
Co jeszcze warto robić w Chiang Mai?
Niedzielny walking street (Sunday Night Market)
ogromny targ w Old Town, który w niedzielne wieczory przejmuje całe centrum. Rękodzieło, jedzenie, muzyka, jeśli jesteś w Chiang Mai w niedzielę, warto dopasować pod to plan dnia.
Doi Inthanon National Park
dla osób, które chcą uciec w góry: wodospady, trekkingi, punkty widokowe.To tu znajduje się najwyższy szczyt Tajlandii.
Masaż tajski
po całym dniu na nogach i skuterze masaż w Chiang Mai smakuje jeszcze lepiej niż w Bangkoku.
Etyczne sanktuaria słoni
jeśli bardzo marzysz o zobaczeniu słoni, patrzymy zawsze na to, żeby były to miejsca bez jazdy na słoniu i bez atrakcji kosztem zwierząt.
Wycieczki po okolicznych wioskach rzemieślniczych
np. okolice znane z parasolek, ceramiki czy rękodzieła, świetne na spokojniejszy dzień.
Nie wszystko trzeba zaliczyć za pierwszym razem. W planach, które robimy, bardzo często wybieramy z tej listy kilka rzeczy, zamiast upychać wszystko na siłę.
Jednodniowa wycieczka z Chiang Mai do Chiang Rai - z kierowcą „Mr. No.1”
Po 5 dniach w Chiang Mai zrobiliśmy jednodniowy wypad do Chiang Rai. Zamiast kombinować z busami, wzięliśmy prywatnego kierowcę, który: odebrał nas bezpośrednio z hotelu w Chiang Mai i wyruszyliśmy do Chang Rai, woził nas przez cały dzień po świątyniach i atrakcjach, na końcu odstawił nas prosto na lotnisko w Chiang Rai.
Całość kosztowała nas 3500 batów, czyli 406 zł za dzień, jak na wygodę i elastyczność, to bardzo rozsądna cena. Kierowca kazał mówić na siebie Mr. Number One - tak też do dziś mamy go zapisanego w WhatsAppie. Pierwszy przystanek:
Long Neck Karen Village
To był przystanek, który… spokojnie mogliśmy pominąć.
- to bardzo turystyczne i komercyjne miejsce,
- główną atrakcją są kobiety w metalowych obręczach na szyi,
- całość opiera się na robieniu sobie z nimi zdjęć,
- brakowało nam tam autentyczności, było w tym dużo pod turystę.
Jeśli masz tylko jeden dzień w okolicy, naszym zdaniem nie jest to punkt obowiązkowy.
White Temple - Wat Rong Khun
Kolejny przystanek to słynna White Temple (Wat Rong Khun). wejście kosztowało 200 bahtów (23 zł) od osoby,
świątynię zbudował lokalny artysta, finansując ją z własnych środków,
całość robi ogromne wrażenie: biel, srebrne elementy odbijające słońce, rzeźbione detale.
Najbardziej zapadają w pamięć:
rzeźby ludzkich rąk wystających z ziemi,
most, którym przechodzi się nad tym morzem dłoni trzymających czaszki i naczynia,
wrażenie, że jest się trochę w galerii sztuki, a trochę w świątyni.
Turystów jest sporo, ale mimo tłumu warto.

Wat Huay Pla Kang - wielki biały Budda z widokiem
Kolejny punkt dnia:
Wat Huay Pla Kang.
ogromny, biały posąg Buddy górujący nad okolicą,
wejście do środka i wjazd windą na górę,
przez szpary w oczach Buddy, które są okienkiem można podziwiać szeroki, zielony krajobraz.
Do posągu prowadzą szerokie schody, przy których stoją białe smoki.
W środku:
ściany są pokryte misternymi żłobieniami,
biel materiału i delikatne detale tworzą bardzo spokojny klimat.
To miejsce ma mocny vibe wyciszenia - chciało się tam po prostu usiąść, odetchnąć i na chwilę się zatrzymać.

Blue Temple - Wat Rong Suea Ten
Niedaleko białej świątyni znajduje się Wat Rong Suea Ten, czyli Blue Temple.
świątynia w odcieniach intensywnego błękitu,
pięknie łączy się tu niebieski z elementami złota,
robi wrażenie zarówno z zewnątrz, jak i w środku.
To dzieło ucznia artysty, który stworzył White Temple - fajnie zobaczyć te dwa miejsca jednego dnia i porównać ich styl.

Chiang Rai - świątynie, złoty zegar i kolejna miska khao soi
Na samym końcu kierowca wysadził nas przy dużym złotym zegarze w centrum Chiang Rai. Stamtąd: przeszliśmy się po mieście, zajrzeliśmy m.in. do Wat Phra Kaew, zjedliśmy kolejną miskę khao soi (bo jak już zaczniesz, to trudno przestać). Dla nas jeden dzień z kierowcą wystarczył, żeby: dojechać z Chiang Mai do Chiang Rai, zobaczyć najważniejsze świątynie, spokojnie dotrzeć na lotnisko na wieczorny lot do Bangkoku.
Czy warto jechać do Chiang Mai?
Jeśli mielibyśmy podsumować Chiang Mai jednym zdaniem: To miasto, w którym możesz łączyć świątynie, jedzenie, pracę z laptopem i sztukę, nie czując, że musisz gdziekolwiek się spieszyć. Jest łagodniej klimatycznie niż na południu. Jest artystycznie - murale, rękodzieło, eventy. Jest smacznie - khao soi, lokalna kiełbaska, mnóstwo street foodu. Jest praktycznie - coworki, digital nomadzi, dobra baza wypadowa w góry i do Chiang Rai. Jeśli marzy Ci się pierwsza dłuższa Azja albo po prostu chcesz poczuć spokojniejszą twarz Tajlandii - Chiang Mai to bardzo dobry wybór.
FAQ - najczęstsze pytania o Chiang Mai
1. Ile dni warto spędzić w Chiang Mai?
My spędziliśmy 5 dni i to był dobry balans między zwiedzaniem, chillowaniem i jednodniową wycieczką do Chiang Rai. Jeśli chcesz jeszcze trekking w górach czy słynną trasę motocyklową w okolicy, rozważ 7-10 dni.
2. Czy Chiang Mai nadaje się na pracę zdalną?
Tak. Coworki (np. Alt Pink River), kawiarnie z Wi-Fi, sporo digital nomadów. Jeśli potrzebujesz bazy, z której będziesz pracować i w wolnym czasie odkrywać miasto - Chiang Mai jest do tego stworzone.
3. Czy Chiang Mai jest bezpieczne?
Subiektywnie, czuliśmy się bezpiecznie, zarówno w ciągu dnia, jak i wieczorem.
4. Czy warto robić jednodniową wycieczkę do Chiang Rai?
Jeśli masz minimum 1 wolny dzień i lubisz świątynie, to tak. White Temple, Blue Temple i Wat Huay Pla Kang robią duże wrażenie. Najwygodniej wziąć kierowcę na cały dzień - koszt w naszym przypadku to niecałe 400 zł za samochód.
Zastanawiasz się z czym połączyć Chang Mai? Zajrzyj do naszego wpisu o miejscu, które nas zachwyciło: Kooh Kood raj bez tłumów
Jak możemy pomóc Ci zaplanować podróż do Chiang Mai?
Jeśli po tym wpisie czujesz, że Chiang Mai to coś dla Ciebie, ale:
- nie masz czasu kleić planu,
- nie chcesz tracić godzin na research,
- wolisz dostać konkretny plan dni, miejsc, kosztów, noclegów, lotów i transferów, to dokładnie tym się zajmujemy.
Możemy ułożyć dla Ciebie:
- większą trasę po Tajlandii z bazą w Chiang Mai,
- albo twoją wielką podróż po Azji, w której Chiang Mai będzie jednym z punktów.
Zobacz, jak wygląda nasz przykładowy plan podróży po Tajlandii
Mamy nadzieję, że te wskazówki, którymi się podzielilśmy, pomogą Ci w podjęciu decyzji o Twojej kolejnej podrózy. Życzymy cudownego eskapizmu ❤️
Twój plan podróży, gotowy do wyjazdu
Trasa, noclegi, budżet, lokalne miejsca - wszystko w jednej aplikacji. Ty pakujesz plecak, my ogarniamy logistykę.
Chcesz więcej takich treści?
Dołącz do newslettera! Porady, lifehacki i podróżnicze smaczki prosto na Twoją skrzynkę.
Bez spamu. Wypisujesz się jednym kliknięciem.
